Menu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyperspirant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyperspirant. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 stycznia 2015

Garnier mineral vs Garnier NEO

Witajcie!
Nie wiemy, jak u Was, ale tu pogoda nie rozpieszcza - szaro, brudno, mokro i w dodatku wieje, że łeb chce urwać :(. Zaczynamy powoli tęsknić za piękną, zieloną wiosną (na nią niestety trzeba będzie jeszcze poczekać) albo śnieżnobiałą, mroźną i słoneczną zimą (biorąc pod uwagę, że to dopiero styczeń). Mamy nadzieję, że niebawem aura choć trochę się zmieni i nabierzemy większej ochoty do wychodzenia na dwór na dłużej niż do szkoły/pracy albo do sklepu i z powrotem ;).
Tymczasem dzisiejszy post z zupełnie innej beczki. Otóż jakiś czas temu obie zakupiłyśmy (każda dla siebie ze względu na inny typ skóry - S.- normalna, P.- tłusta, ze skłonnością do przebarwień i podrażnień) po dwa różne kosmetyki antyperspiracyjne firmy Garnier i postanowiłyśmy porównać ich działanie - każda z osobna. 
Zobaczcie, jak sprawdził się Garnier mineral invisible w kulce oraz krem antyperspiracyjny Garnier NEO, bo właśnie o nich mowa ;).



P. 

Kulka:

Zalety
- nie podrażnia
- nie wysusza
- ma długotrwały zapach
- nie pozostawia białych i żółtych śladów na ubraniach

Wady
- producent zapewnia o 48h NIEPRZERWANEJ ochrony przed wilgocią, co jest sporym przegięciem. Bywa, że ta ochrona trwa w moim przypadku max 3 godz.
- zapach, który tuż po otwarciu spodobał mi się (floral fresh - fioletowy), nie przypadł mi do gustu podczas dłuższego stosowania
- słabo się wchłania (dałam to do wad, gdyż faktycznie słabo się wchłania w porównaniu z kremem, ale gdy zestawiamy go z innymi kulkami Garnier naprawdę dobrze sobie radzi ;))

Krem NEO:

Zalety
- ładnie pachnie
- bardzo szybko się wchłania
- nie brudzi ubrań
- nie podrażnia
- nie wysusza

Wady
- w moim przypadku bardzo krótko chroni przed wilgocią i krótko pachnie
Bywały dni, gdy po intensywnym spacerze widać było spore plamy potu pod pachami. Być może zraziłam się do niego przez to, że zaczęłam go stosować podczas intensywnej antybiotykoterapii, kiedy to zapach człowieka bardzo się zmienia i potliwość także, jednak ostateczne zdanie na jego temat po dłuższym stosowaniu – używać tylko na noc :)
- cena powala

S.

Kulka:

Zalety:
- nie podrażnia
- nie wysusza
- nie pozostawia plam na ubraniach
- zapach ok, ale nie jest tak wyrazisty jak w NEO
- cena (natomiast mimo ok. 6 zł w promocji, już go nie kupię)
- nie powoduje pieczenia skóry
- moje węzły chłonne nie powiększają się i nie wyczuwam bólu (co niestety dzieje się przy anty w sztyfcie)

Wady:
- nie wchłania się szybko, używany wyłącznie na siłownię lub na noc
- po wysiłku jest niewyczuwalny
- łapie pyłki z ubrań
- nie zapewnia ochrony jaką dają mi antyperspiranty, np. w spray’u

Krem NEO:

Zalety:
 - Różowy (fruity flower) ma intensywny i długotrwały zapach
- szybko się wchłania
- nie roluje się i nie łapie pyłków – gdyż kładziemy krem wyłącznie do nawilżenia skóry, a nie do warstwy białego kremu widniejącego pod pachą
- nawilża skórę
- niewidoczny na ubraniu
- nie powoduje pieczenia skóry
- moje węzły chłonne nie powiększają się i nie wyczuwam bólu
- na mojej skórze jego zapach utrzymuje się bardzo długo

Wady:
 - wysoka cena ok. 15zł (natomiast mnie udało się go zakupić, kiedy wchodziły na rynek jeszcze za 6zł i to by była rewelacja, gdyby w tej cenie pozostał)
- trzy dziurki, które służą do wyciskania anty potrafią się zapychać
- oczywiście nie zauważyłam „intensywnej ochrony przez 48h” ;)



Jak widzicie, dla każdej z nas coś innego oznacza to lepsze. Typ skóry, rodzaj aktywności, tryb życia i dieta na pewno mają ogromny wpływ na to, co dla każdego jest dobre/lepsze, nawet w kwestii doboru antyperspirantu. 



Zanim jednak trafimy na ten zupełnie odpowiedni, wiele z nich wpadnie w nasze ręce celowo bądź przypadkiem :)
Jesteśmy ciekawe, jak to wygląda u Was. 
Znalazłyście już swoje ulubione kosmetyki do codziennej ochrony? 
Na co zwracacie uwagę podczas ich wyboru?

  P.S.WeAreCrazy

czwartek, 1 stycznia 2015

Prezenty świąteczne i życzenia na Nowy Rok

Witamy po raz pierwszy w nowym 2015 roku!
Dzisiejszy post traktujemy luźno, jak na dzień po nocy Sylwestrowej przystało ;)
Mamy nadzieję, że dobrze się bawiliście i nabieracie już sił do zmierzenia się z codziennością. My spędziłyśmy tę noc w dość nietypowy dla nas sposób. Po raz pierwszy poszliśmy na Sylwestrowy maraton filmowy do Multikina,a to wszystko przez to, że S. jutro ma egzamin (pierwszy z sześciu w ten weekend). Do wyboru były dwa zestawy, przy czym my wybraliśmy ten z filmami akcji i dramatami, bo komedie nie są dla nas, a i tak najlepiej byłoby, gdyby był jeszcze zestaw numer trzy, zawierający horrory i thrillery ;) 
Nie obyło się bez problemów technicznych, co poskutkowało przesunięciem pierwszego filmu na szary koniec (z korzyścią dla nas, bo ten miał najmniej interesujący zwiastun), ale zostaliśmy pozytywnie zaskoczeni numerem dwa pt. "John Wick", który polecamy fanom kina akcji :)
Mimo kontroli na bramce udało się nam przemycić trochę alkoholu (cóż za niefart dla ochroniarza, który z czterech możliwych toreb/plecaków wybrał dwa te, które nie zawierały %!) i mamy nadzieję, że i u Was nie obyło się bez niego w taką noc - oczywiście kierujemy te słowa do pełnoletnich odbiorców ;)
 Przejdźmy do równie przyjemnego tematu - świątecznych prezentów.
U nas w tym roku prym wiodły te z branży kosmetycznej, ale mama wyłamując się zakupiła nam koronkowe body (S. ma czarne z rękawem 3/4 i w połowie zakrytymi plecami, ja zaś mam białe z długim rękawem i całkiem odkrytym tyłem, każde też ma inny koronkowy wzór). 
Oto, co zasiliło naszą toaletkę:


Część z nich stanowią prezenty przez nas zażyczone, na niektóre jeszcze czekamy (m.in. komplet nowych pędzelków do makijażu).
Jak widzicie otrzymałyśmy sporo lakierów i nowych mascar, kosmetyki do pielęgnacji włosów. Jak na fizjoterapeutę przystało, S. dostała kilka produktów przydatnych do masażu. Niektóre już zdążyłyśmy przetestować, inne leżą w opakowaniach. I tu kilka słów chciałyśmy napisać na temat szczotki TT. Recenzji na jej temat jest mnóstwo, jest ona bardzo zachwalana przez dziewczyny, my też widzimy podobne zalety, S. jednak dopatrzyła się w niej kilku wad:
  • włosy, które w niej pozostają, ciężko się wyciąga - na takim kolorze szczotki jest to dobrze widoczne,
  • szczotka, którą ma S. jest absolutnie przystosowana dla osób praworęcznych. Podobno są TT kompaktowe, które być może są bardziej uniwersalne,
  • faktycznie powoduje mniejsze elektryzowanie się włosów, ale kiepsko wyglądają przeczesane nią, krótkie włosy. 
Jeszcze kilka słów na temat wspominanych często gumek do włosów Invisiboobles (te małe żółte sprężynki ;)). Póki co, jest ok, ale bez większych podniet. Zostaną dokładnie przetestowane podczas biegania ;)

Kończymy, bo tarta jabłkowa już się rumieni w piekarniku :)
Pochwalcie się tym, co dostałyście i jak minął Wam Sylwester. 
Wszystkiego dobrego w tym 2015 roku. Niech będzie lepszy od ostatniego. Spełnienia choć części marzeń, wytrwałości w postanowieniach i full poweru na cały rok! :*

P.S.WeAreCrazy

piątek, 14 listopada 2014

DOVE

To marka kosmetyków, z którą nie rozstajemy się już od kilku lat. I choć spośród kosmetyków pielęgnacyjnych możemy wymieniać wiele firm , które „wpadły” w nasze ręce, ta okazuje się być tą, której nigdy nie opuszczamy. 


Ich mydła okazały się być zbawienne, gdy obie miałyśmy problemy ze zwiększoną potliwością w okresie dorastania, a i teraz – kiedy jesteśmy dorosłymi kobietami – spisują się one na medal. 
Zalety: 
  • pięknie pachną, a ich zapach utrzymuje się przez wiele godzin
  • nie podrażniają skóry
  • nie przesuszają jej
  • nie wymydlają się zbyt szybko
 Wady:
  • niestety dla wielu, ich cena pozostawia wiele do życzenia :( 
  • co do stosowania ich  na twarzy – P. ma cerę problematyczną, która wymaga odpowiedniego traktowania i niestety ich mydła – jak każde inne – również powodują wypryski. Pozostają płyny micelarne.
Płyny do kąpieli 
Zalety:
  • pięknie się pienią
  • równie dobrze pachną
  • nie przesuszają skóry :)
  • w dodatku są dość wydajne.
Nie pamiętamy jak sprawują się szampony, gdyż przez ostatnie lata nie gościły one na naszych łazienkowych półkach, ale będziemy miały okazję napisać i o nich, gdyż dostałyśmy takowe w prezencie. O odżywkach do włosów nie jesteśmy w stanie nic napisać na dzień dzisiejszy, ale obiecujemy, że przetestujemy kilka z nich. 


Antyperspiranty – te cenimy sobie tak samo, jak mydła, choć staramy się zastępować je również egzemplarzami z innych firm, o których też na pewno wspomnimy. 
Zalety:
  • trwałość i różnorodność zapachów, spośród których każdy wybierze coś dla siebie.
Wady:
  • może być ich cena, ale zdarzają się spore obniżki :)

Kosmetyki te bardzo lubimy i cenimy :)
A wy co sądzicie o produktach Dove?
Pozdrawiamy cieplutko! :)


P.S.WeAreCrazy